artur chyżyński

Subkonto nr: 102078402
wiek: 11 lat

O mnie

Najgorsze to cierpienie własnego dziecka, chciałoby się za wszelką cenę to zabrać, pokonać, ale się nie da i patrzysz jak Twojemu całemu  życiu  lecą łzy i nie możesz nic zrobić.

A więc to Ja. Nazywam się Artur. Urodziłem się 22.10.2014 roku. Choć u Mamusi w brzuszku było super 😊 darmowa restauracja całodobowa. Ale wiedziałem, że mama na mnie czeka. Postanowiłem więc szybko wyskoczyć wprost w jej ramiona. I stało się. Byłem, byłem ze swoją rodziną. Poznałem wtedy wszystkich, nawet moją starszą siostrę, która dziwnie do mnie mówiła. 😊 Ale teraz nie o tym...
Urodziłem się i było super. Rosłem jak na drożdżach. Później jak już byłem starszy często chorowałem na infekcje dróg oddechowych. Ciągle musiałem się inhalować, choć tego bardzo nie lubię do dziś. 😑 Pewnego najgorszego dnia nagle dostałem jelitówki - tak mówili lekarze. Już parę dni wcześniej przed tą sytuacją gorzej się czułem, bo pobolewał mnie brzuszek. Wymiotowałem, miałem biegunkę i doskwierał mi brzuszek. Dostałem leki. Ale wszystko co przyjąłem zwracałem, nawet łyżkę wody... Kiedy dostałem silnych dolegliwości w postaci mocnych skurczy brzuszka krzyczałem tak strasznie, że mama zawiozła mnie do szpitala, bo podczas jelitówki takie objawy jak skurcze brzucha, silny ból co 15 minut, a później co 5 minut nie występują. Bolało mnie tak strasznie, że mdlałem. Ból był okropny. Jak dla mnie za mocny. Przyjęli nas i szybko okazało się, że mam wgłobienie krętniczo - kątnicze. I tu był już horror, bo miała być operacja jeśli wgłobienie nie ustąpi po lekach  jednak ustąpiło  - ale w ostatniej chwili. Od tamtej pory mam problemy z brzuszkiem - albo z wypróżnieniem albo z biegunką. Mam gorsze dni kiedy wstaję rano i wymiotuję, a później jest dobrze. Przychodzi wieczór i wymiotuję. Czasem rośnie mi brzuszek większy ode mnie, ostatnio nawet jak piłem wodę. Brzuszek mnie boli niespodziewanie, siedzę sobie a nagle mnie boli tak mocno, a za chwilę przechodzi.  Dostaję leki na stałe oraz ​​​​inne wspomagające leki które troszkę kosztują. Sam probiotyk bardzo dużo kosztuje a starcza tylko na 10 dni.  Wiele innych leków.

Ale dalej nie wiadomo co mi jest. Ciągle biegam po lekarzach szukając pomocy.  Mnóstwo  badań a na wszystko się czeka. Dlatego mama robi mi dużo badań prywatnie żeby mnie ratować. Mam dietę, której muszę przestrzegać.  Wszystko to niestety kosztuje.  Przez ostatnie zaparcia zrobiła mi się przetoka. Którą  muszę leczyć.  Chodzę też na rehabilitację na nozki i kręgosłup. Wzmacniam mięśnie brzuszka które są słabe. Czekam na hospitalizacje w Centrum Zdrowia Dziecka. Czekam na wizytę w poradni onkoligczno genetycznej jak i neurologicznej bo moje zdrowie ma wiele znaków zapytania.. Proszę pomóż mi. 

Jak można mi pomóc

Darowiznę można przekazać w dowolnym momencie korzystając z bezpiecznej płatności online lub wpłacając pieniądze na konto (przelewem bankowym lub na poczcie).

W celu przekazania wsparcia przelewem bankowym należy dokonać przelewu na poniższe dane:

Fundacja Miej Serce
ul. Jankowicka 9
44-201 Rybnik

Bank PKOBP 20 1020 2472 0000 6202 0364 1610

Tytułem: artur chyżyński - Subkonto nr 102078402

Na koniec

Z całego serca chcę podziękować wszystkim osobom za pomoc i wsparcie, którego tak potrzebuję. Dziękuję za Państwa dobroć i szczodrość którą okazaliście i proszę o dalszą pamięć o mnie :-)

Z serdecznymi pozdrowieniami
artur chyżyński