mikołaj wojciechowski
O mnie
Cześć jestem Mikołaj.
Urodziłem się w grudniu 2019 roku jako skrajny wcześniak, bo w 26tc z wagą 850 gram.
Moja mama bardzo się starała bym jak najdłużej siedział u niej w brzuszku, ale niestety w 22tc doszło u niej do pęknięcia błon płodowych. Na szczęście dzięki pomocy lekarzy i wytrwałości mamy udało mi się doczekać 26tc.
Jako skrajny wcześniak nie miałem łatwego startu. Urodziłem się z wrodzonym zmętnieniem rogówki oka prawego przez co mój wzrok opiera się tylko na jednym oczku, z wadą małżowiny usznej lewej (kostki słuchowe są zniekształcone i częściowo zrośnięte z tylna ściana jamy bębenkowej) co z tego wynika słyszę tylko na jedno uszko.
Jako noworodek walczyłem o każdy oddech. A nie było to łatwe, bo chociaż oddychała za mnie maszyna nie obyło się bez komplikacji w postaci obustronnej odmy opłucnowej i odrespiratorowego zapalenia płuc. Co pozostawiło u mnie konsekwencje w postaci dysplazji oskrzelowo-płucnej czyli moje malutkie płucka nie działają jak powinny.
Przeszedłem obustronne wylewy dokomorowe II stopnia do mózgu , które na szczęście się wchłonęły; drgawki retinopatię, małopłytkowość, kwasicę, cytomegalię, zakażenia i wiele innych.
Ale dałem radę. Przeżyłem chociaż mówiono, że stan jest ciężki.
Nauka jedzenia szła mi opornie i karmienie odbywało się głownie przez sondę, to w końcu zacząłem zjadać bardzo małe porcję. Ale po 132 dniach spędzonych w szpitalu byłem w końcu gotowy by pojechać do domu.
Po kilkumiesięcznej walce o każdy mililitr wypitego mleka i każdy przybrany gram, gdy miałem 8 miesięcy lekarze zdecydowali o założeniu sondy. Dzięki temu zacząłem w końcu mieć siłę by lepiej funkcjonować. Niestety nadal strasznie wymiotowałem i zanikł u mnie odruch ssania, przez co w wieku 11 miesiecy założono mi gastrostomie , którą jestem karmiony do tej pory.
Dzięki założeniu PEG moje życie nabrało tempa. Zacząłem lepiej się rozwijać i mieć siłę na codzienną rehabilitacje. Która przyniosła bardzo dobre wyniki. Dzięki niej w wieku 19 miesięcy zacząłem chodzić, a chwilę później biegać. I choć nie widzę na jedno oczko to nie sposób mnie zatrzymać.
W kwietniu 2023 dopadła mnie grypa, która bardzo mocno doświadczyła moje i tak zniszczone płuca. Przez co walczyłem kolejny raz o życie na oddziale intensywnej terapii, gdzie przez 17 dni byłem w śpiączce i kolejny raz maszyny za mnie oddychały, by moje płuca mogły dojść do siebie.
Na szczęście kolejny raz wygrałem walkę o życie i pokazałem jaki ze mnie wojownik.
Dziś mam 5 lat i choć jestem jeszcze mały to doświadczyłem więcej niż niejeden dorosły.
Razem z mamą jeździmy po lekarzach, rehabilitacjach, jesteśmy pod opieka wielu specjalistów aby w przyszłości moje życie było lepsze.
W tym roku musimy uzbierać na kosztowny aparat słuchowy na przewodnictwo kostne. Jest on bardzo kosztowny. Koszt takiego aparatu to ok 12 tyś złotych, co przekracza możliwości finansowe moich rodziców. Musimy sie spieszyć ,ponieważ uszko ktore posiadam jest coraz slabsze bo musi pracowac za dwoje. Apartat odciąży je i da mi szanse na lepsze jutro.
Mam nadzieję że pomożesz nam w polepszeniu warunków mojego życia.
Ściskam Cię mocno.
Galeria
Jak można mi pomóc
Darowiznę można przekazać w dowolnym momencie korzystając z bezpiecznej płatności online lub wpłacając pieniądze na konto (przelewem bankowym lub na poczcie).
W celu przekazania wsparcia przelewem bankowym należy dokonać przelewu na poniższe dane:
Fundacja Miej Serce
ul. Jankowicka 9
44-201 Rybnik
Bank PKOBP 20 1020 2472 0000 6202 0364 1610
Tytułem: mikołaj wojciechowski - Subkonto nr 102137002
Na koniec
Z całego serca chcę podziękować wszystkim osobom za pomoc i wsparcie, którego tak potrzebuję. Dziękuję za Państwa dobroć i szczodrość którą okazaliście i proszę o dalszą pamięć o mnie :-)
Z serdecznymi pozdrowieniami
mikołaj wojciechowski