ignacy mucha
Subkonto nr: 102198502
wiek: 7 miesięcy
Jak możesz pomóc?
O mnie
Dzień dobry,
Jestem mamą Ignasia,ur.03.09.2025r.
Będąc jeszcze w ciąży okazało się podczas pierwszych badań prenatalnych i testach z krwi papa, że jest podejrzenie trisomii 21. Zalecono mi Acard. Po wykonaniu amniopunkcji nie potwierdziło się. Po kilku następnych wizytach lekarz poinformował Mnie, że żołądek synka jest mniejszy względem wieku ciąży, a ilość wód płodowych jest podwyższony. Następne wizyty niestety tylko potwierdzały te informacje i zostałam skierowana na patologię ciąży celem obserwacji. Po ponad tygodniu wypisali Mnie do domu z zaleceniem by stawiać się na kontrolne USG .I tak przez następne kilka tygodni jeździłam na kontrolę, które wykazywały cały czas ,że wód jest dużo i żołądek jest nadal pomniejszony. Będąc na początku 36tc lekarz oznajmił, że za tydzień kładę się na oddział pod kontrolę aż do rozwiązania. Przed ostatni tydzień będąc w domu, czułam się dobrze, prócz tego że bolały mnie plecy i miałam duży brzuch.
Był wtorek, cały dzień wszystko było w porządku, nic nie wskazywało, że w nocy gdy wstałam do toalety zacznie się poród,3 godzina nad ranem, odejście wód płodowych, kierunek szpital, dokumentacja i sala porodowa. Tam położyli Mnie na łóżku porodowym, podpieli ktg, które miało monitorować czynność skurczową i dziecko. Po chwili okazało się ,że wody, które cały czas mi odchodziły były zielone i wystąpiły zaburzenia w tętnie i synka. Lekarze zdecydowali o pilnej cesarce. Po jej wykonaniu ,synek w pierwszej ocenie w stanie dobrym urodzony w 36+6 TC z wagą 2530g został kangurowany przez Tatę.
Po kilku godzinach lekarze zaobserwowali pienista wydzielinę z jamy ustnej, wymagał on częstego odsysania . Po nie udanej próbie założenia sondy do żołądka wykonano RTG klatki piersiowej, po którym rozpoznano zarośnięcie przełyku z przetoką tchawiczo-przełykową. Synek został zoperowany w 1dż. W leczeniu po operacji zostało wprowadzone żywienie pozajelitowe i antybiotykoteria. Została wykonana również echokardiografia, która wykazała mnogie ubytki w przegrodzie międzykomorowej serca.
Synek po operacji odtworzenia ciągłości przewodu pokarmowego w stanie ogólnym ciężkim , wentylowany mechanicznie, krążenie wspomagane wlewem noradrenaliny. W związku z hipotensja utrzymano wlew aminy katecholowej, a diurezę stymulowano wlewem furosemidu.
Po ciężkim czasie na OIOM-ie synka w 7dż rozintubowano i był wydolny oddechowo , karmiony przez sondę.
W trakcie pobytu w szpitalu miał jeszcze konsultacje kardiologiczne, które wykazała że Ignaś wymaga dalszego leczenia i kardiologa.
Tak mijały Nam następne dni aż w końcu nadszedł czas wypisu do domu w 17dż.
W zaleceniach lekarskich podawanie lekarstw oraz konsultacji w poradniach: kardiologicznych, chirurgicznych, patologi noworodka, preluksacyjna, audiologiczna oraz poradnia rehabilitacyjna.
Tak wróciliśmy do domu pełni strachu i obaw jak to będzie z synkiem. Każdy dzień jest dniem , który nie wiadomo co przyniesie.
Po dwóch miesiącach pobytu w domu przytrafiła się infekcja układu oddechowego i etiologii rinowirusowej. Zaburzenie oddychania - podejrzenie wiotkości krtani. Rozpoznaniem było ostre zapalenie oskrzeli wywołane przez rinowirus. Zapalenie jamy ustnej przez candida . W RTG klatki piersiowej zmiany zapalne w płucach. Po tygodniowym pobycie w szpitalu wypisali Nas do domu.
Po miesiącu w domu kolejny pobyt w szpitalu - rozpoznanie zapalenie płuc wywołane drobnoustrojami - kaszel krtaniowy. W badaniach niskie parametry stanu zapalnego , niedokrwistość. Zaś RKZ wykazała cechy kwasicy oddechowej. Na drugi dzień, synek się pogorszył ,wystąpiła duszność, trudności z połykaniem, zaleganie krwistej śliny w buzi. Wykonali RTG klatki piersiowej i gastroskopie. Stwierdzono zapalenie płuc. A ze względu na stan zdrowia, zadecydowano o przenoszeniu na OIOM. Po 3 dobach pobytu na OIOM-ie, przeniesiono Ignasia na pediatrie do dalszego leczenia . Po pobycie na OIOM-ie stwierono podczas badania ,że serce nie pracuje prawidłowo. Zalecono zwiększenie dawki leków i lekarz dał Nam wyraźnie do zrozumienia, że jeśli one nie pomogą, czeka Synka operacja na serduszko. Po kilkunastu dniach pobytu na pediatrii, wypisali Nas do domu z ulgą, bo leki dobrze zadziałały na serce i operacja została odroczona bezterminowo. Dostaliśmy także zalecenie wykonania bronchoskopii, by sprawdzić czy nie otworzyła się przetoka. W tym celu udaliśmy się do Rabki Zdrój, po wykonaniu bronchoskopii okazało się że jest ona otworzona i zostało wykonane jej zamknięcie.
W drugiej połowie lutego trafiliśmy po raz kolejny na SOR . Nasilona duszność, trudność w odkrztuszaniu wydzieliny. Skóra na dłoniach i stopach oraz wokół ust zawiniona. Oddech bardzo płytki , liczne świsty. W RKZ ponownie wysoka kwasica oddechowa. W RTG uwidoczniono niedodmowe/niedodmowo-zapalne zmiany. Kolejnego dnia pogorszenie stanu , wysiłek oddechowy, postekiwanie, stridor oddechowy ,nad płucami oddechowymi liczne rzężenia. Niestety mimo leczenia i został przeniesiony na OIOM w ciężkim stanie,z dusznością znacznego stopnia, spadającą saturacją,na tlenoterapii biernej, tachykardia, brzuch wzdęty.
Ignaś został zaintubowany, po niech z dolnych dróg oddechowych odessano dużą ilość gęstej ropnej wydzieliny.
Wentylacja mechaniczna. Wdrożono leczenie i odsysanie wydzieliny przez kilka następnych dni.
Po tygodniu na OIOM-ie synka przewieziono na pediatrię, gdzie był nadal leczony przez kolejny tydzień. Po tym czasie wypisano Nas do domu, z zaleceniem wcześniejszej kontroli w Rabce w celu sprawdzenia czy ponownie nie otworzyła się przetoka, która została zamknięta podczas kolejnej bronchoskopii. Po tygodniu wypisali Nas do domu. Z zaleceniami.
Spędziliśmy w domu całe 2 dni.....Kolejny raz nasilony kaszel , duszność, spadek saturacji. Obecnie przebywamy w szpitalu pod tlenem, na antybiotyku i inhalacjach. Po lekko ponad tygodniu wypisali Nas w Wielki Piątek do domu. Pełni nadziei ,że w końcu może będzie dobrze i odpoczniemy od szpitala i ciągłego biegu .
Wielka Sobota, nic rano nie wskazywało,że wieczorem będziemy pakować ponownie walizkę pełni obaw i strachu pojedziemy na świąteczną pomoc...Tam Ignaś przyjęty przez lekarza dyżurnego, gorączka 39 stopni ,tak nagle że sami byliśmy w szoku, gdzie w domu miał mierzoną i nie miał. Lekkie zasinienie wokół ust, osłuchowo nienajgorzej. Po wywiadzie i dalszych oględzinach i badaniach, skierowano Nas na SOR celem wykonania dalszych badań. Podczas dopełniania formalności,mając go na rękach przytulnego do Siebie odbiło się i ten odruch i treść która Mu podeszła przydusiła go na 3 sek. Zrobił się siny,blady,saturacja spadła . ... Brak reakcji na jakikolwiek dotyk . Trwało to z 3 sekundy, później po podaniu tlenu i leków powoli się stabilizował.
Przeniesiono Nas na oddział,gdzie zostało wdrożone leczenie i podawanie tlenu,gdyż saturacja cały czas spada.
Miały byc piękne Święta,wspólne od dłuższego czasu,to nadal jesteśmy w rozłące....
Ten strach o każdy jego oddech ... Paraliżuje Mnie...
Jestem mamą Ignasia,ur.03.09.2025r.
Będąc jeszcze w ciąży okazało się podczas pierwszych badań prenatalnych i testach z krwi papa, że jest podejrzenie trisomii 21. Zalecono mi Acard. Po wykonaniu amniopunkcji nie potwierdziło się. Po kilku następnych wizytach lekarz poinformował Mnie, że żołądek synka jest mniejszy względem wieku ciąży, a ilość wód płodowych jest podwyższony. Następne wizyty niestety tylko potwierdzały te informacje i zostałam skierowana na patologię ciąży celem obserwacji. Po ponad tygodniu wypisali Mnie do domu z zaleceniem by stawiać się na kontrolne USG .I tak przez następne kilka tygodni jeździłam na kontrolę, które wykazywały cały czas ,że wód jest dużo i żołądek jest nadal pomniejszony. Będąc na początku 36tc lekarz oznajmił, że za tydzień kładę się na oddział pod kontrolę aż do rozwiązania. Przed ostatni tydzień będąc w domu, czułam się dobrze, prócz tego że bolały mnie plecy i miałam duży brzuch.
Był wtorek, cały dzień wszystko było w porządku, nic nie wskazywało, że w nocy gdy wstałam do toalety zacznie się poród,3 godzina nad ranem, odejście wód płodowych, kierunek szpital, dokumentacja i sala porodowa. Tam położyli Mnie na łóżku porodowym, podpieli ktg, które miało monitorować czynność skurczową i dziecko. Po chwili okazało się ,że wody, które cały czas mi odchodziły były zielone i wystąpiły zaburzenia w tętnie i synka. Lekarze zdecydowali o pilnej cesarce. Po jej wykonaniu ,synek w pierwszej ocenie w stanie dobrym urodzony w 36+6 TC z wagą 2530g został kangurowany przez Tatę.
Po kilku godzinach lekarze zaobserwowali pienista wydzielinę z jamy ustnej, wymagał on częstego odsysania . Po nie udanej próbie założenia sondy do żołądka wykonano RTG klatki piersiowej, po którym rozpoznano zarośnięcie przełyku z przetoką tchawiczo-przełykową. Synek został zoperowany w 1dż. W leczeniu po operacji zostało wprowadzone żywienie pozajelitowe i antybiotykoteria. Została wykonana również echokardiografia, która wykazała mnogie ubytki w przegrodzie międzykomorowej serca.
Synek po operacji odtworzenia ciągłości przewodu pokarmowego w stanie ogólnym ciężkim , wentylowany mechanicznie, krążenie wspomagane wlewem noradrenaliny. W związku z hipotensja utrzymano wlew aminy katecholowej, a diurezę stymulowano wlewem furosemidu.
Po ciężkim czasie na OIOM-ie synka w 7dż rozintubowano i był wydolny oddechowo , karmiony przez sondę.
W trakcie pobytu w szpitalu miał jeszcze konsultacje kardiologiczne, które wykazała że Ignaś wymaga dalszego leczenia i kardiologa.
Tak mijały Nam następne dni aż w końcu nadszedł czas wypisu do domu w 17dż.
W zaleceniach lekarskich podawanie lekarstw oraz konsultacji w poradniach: kardiologicznych, chirurgicznych, patologi noworodka, preluksacyjna, audiologiczna oraz poradnia rehabilitacyjna.
Tak wróciliśmy do domu pełni strachu i obaw jak to będzie z synkiem. Każdy dzień jest dniem , który nie wiadomo co przyniesie.
Po dwóch miesiącach pobytu w domu przytrafiła się infekcja układu oddechowego i etiologii rinowirusowej. Zaburzenie oddychania - podejrzenie wiotkości krtani. Rozpoznaniem było ostre zapalenie oskrzeli wywołane przez rinowirus. Zapalenie jamy ustnej przez candida . W RTG klatki piersiowej zmiany zapalne w płucach. Po tygodniowym pobycie w szpitalu wypisali Nas do domu.
Po miesiącu w domu kolejny pobyt w szpitalu - rozpoznanie zapalenie płuc wywołane drobnoustrojami - kaszel krtaniowy. W badaniach niskie parametry stanu zapalnego , niedokrwistość. Zaś RKZ wykazała cechy kwasicy oddechowej. Na drugi dzień, synek się pogorszył ,wystąpiła duszność, trudności z połykaniem, zaleganie krwistej śliny w buzi. Wykonali RTG klatki piersiowej i gastroskopie. Stwierdzono zapalenie płuc. A ze względu na stan zdrowia, zadecydowano o przenoszeniu na OIOM. Po 3 dobach pobytu na OIOM-ie, przeniesiono Ignasia na pediatrie do dalszego leczenia . Po pobycie na OIOM-ie stwierono podczas badania ,że serce nie pracuje prawidłowo. Zalecono zwiększenie dawki leków i lekarz dał Nam wyraźnie do zrozumienia, że jeśli one nie pomogą, czeka Synka operacja na serduszko. Po kilkunastu dniach pobytu na pediatrii, wypisali Nas do domu z ulgą, bo leki dobrze zadziałały na serce i operacja została odroczona bezterminowo. Dostaliśmy także zalecenie wykonania bronchoskopii, by sprawdzić czy nie otworzyła się przetoka. W tym celu udaliśmy się do Rabki Zdrój, po wykonaniu bronchoskopii okazało się że jest ona otworzona i zostało wykonane jej zamknięcie.
W drugiej połowie lutego trafiliśmy po raz kolejny na SOR . Nasilona duszność, trudność w odkrztuszaniu wydzieliny. Skóra na dłoniach i stopach oraz wokół ust zawiniona. Oddech bardzo płytki , liczne świsty. W RKZ ponownie wysoka kwasica oddechowa. W RTG uwidoczniono niedodmowe/niedodmowo-zapalne zmiany. Kolejnego dnia pogorszenie stanu , wysiłek oddechowy, postekiwanie, stridor oddechowy ,nad płucami oddechowymi liczne rzężenia. Niestety mimo leczenia i został przeniesiony na OIOM w ciężkim stanie,z dusznością znacznego stopnia, spadającą saturacją,na tlenoterapii biernej, tachykardia, brzuch wzdęty.
Ignaś został zaintubowany, po niech z dolnych dróg oddechowych odessano dużą ilość gęstej ropnej wydzieliny.
Wentylacja mechaniczna. Wdrożono leczenie i odsysanie wydzieliny przez kilka następnych dni.
Po tygodniu na OIOM-ie synka przewieziono na pediatrię, gdzie był nadal leczony przez kolejny tydzień. Po tym czasie wypisano Nas do domu, z zaleceniem wcześniejszej kontroli w Rabce w celu sprawdzenia czy ponownie nie otworzyła się przetoka, która została zamknięta podczas kolejnej bronchoskopii. Po tygodniu wypisali Nas do domu. Z zaleceniami.
Spędziliśmy w domu całe 2 dni.....Kolejny raz nasilony kaszel , duszność, spadek saturacji. Obecnie przebywamy w szpitalu pod tlenem, na antybiotyku i inhalacjach. Po lekko ponad tygodniu wypisali Nas w Wielki Piątek do domu. Pełni nadziei ,że w końcu może będzie dobrze i odpoczniemy od szpitala i ciągłego biegu .
Wielka Sobota, nic rano nie wskazywało,że wieczorem będziemy pakować ponownie walizkę pełni obaw i strachu pojedziemy na świąteczną pomoc...Tam Ignaś przyjęty przez lekarza dyżurnego, gorączka 39 stopni ,tak nagle że sami byliśmy w szoku, gdzie w domu miał mierzoną i nie miał. Lekkie zasinienie wokół ust, osłuchowo nienajgorzej. Po wywiadzie i dalszych oględzinach i badaniach, skierowano Nas na SOR celem wykonania dalszych badań. Podczas dopełniania formalności,mając go na rękach przytulnego do Siebie odbiło się i ten odruch i treść która Mu podeszła przydusiła go na 3 sek. Zrobił się siny,blady,saturacja spadła . ... Brak reakcji na jakikolwiek dotyk . Trwało to z 3 sekundy, później po podaniu tlenu i leków powoli się stabilizował.
Przeniesiono Nas na oddział,gdzie zostało wdrożone leczenie i podawanie tlenu,gdyż saturacja cały czas spada.
Miały byc piękne Święta,wspólne od dłuższego czasu,to nadal jesteśmy w rozłące....
Ten strach o każdy jego oddech ... Paraliżuje Mnie...
Galeria
Jak można mi pomóc
Darowiznę można przekazać w dowolnym momencie korzystając z bezpiecznej płatności online lub wpłacając pieniądze na konto (przelewem bankowym lub na poczcie).
W celu przekazania wsparcia przelewem bankowym należy dokonać przelewu na poniższe dane:
Fundacja Miej Serce
ul. Jankowicka 9
44-201 Rybnik
Bank PKOBP 20 1020 2472 0000 6202 0364 1610
Tytułem: ignacy mucha - Subkonto nr 102198502
Na koniec
Z całego serca chcę podziękować wszystkim osobom za pomoc i wsparcie, którego tak potrzebuję. Dziękuję za Państwa dobroć i szczodrość którą okazaliście i proszę o dalszą pamięć o mnie :-)
Z serdecznymi pozdrowieniami
ignacy mucha